Po 24 godzinach jazdy pociągiem, kilkunastu koczowania na lotnisku, czterech lotu samolotem, całym dniu biegania po bazarze w Osz
i nocnej jeździe po bezdrożach południowej Kirgizji oraz zapłaceniu tylko jednej łapówki(!) wysiadamy w dolinie rzeki Karawszyn.
fot. Darek Gatkowski
Photo album created with Web Album Generator